Czy Donald Trump jest psychopatą?




09 lis , Piotr Deptuch
Tagi:


W dniu 9.11.2016 roku okazało się, że stanowisko Prezydenta USA przez wielu uważane za najpotężniejsze na świecie obejmuje niezwykle kontrowersyjna osoba. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewne cechy, które są charakterystyczne dla najbardziej toksycznych i niebezpiecznych ludzi - psychopatów.

Psychopatia to po części nieoficjalna nazwa dyssocjalnego zaburzenia osobowości według klasyfikacji chorób ICD-10.

 

Czym różni się psychopata od zwykłej osoby?

 

Jak pisałem wcześniej w innym artykule o psychopatach:

 

“Jedyne co ich odróżnia od reszty społeczeństwa to brak odczuwania emocji w konwencjonalny sposób i niewykształcone tzw. „sumienie”. W połączeniu z osobowością narcystyczną, charyzmą, pewnością siebie i urokiem osobistym, daje to najgorszą możliwą mieszankę”.

 

W przypadku osób publicznych ciężko stwierdzić jak ktoś konkretnie odczuwa emocje (ewentualnie po ekspresjach mimicznych) albo czy ma coś takiego jak “sumienie”, bo nikt tego nie zbadał oraz prawdopodobnie nie zbada. A szkoda. 

Natomiast cechy charakterystyczne dla osób narcystycznych i z dużym ego są jak najbardziej widoczne:
Pewność siebie i powierzchowny urok osobisty.

Psychopaci są też najczęściej patologicznymi kłamcami, którzy świetnie sobie radzą codziennych sytuacjach. Potrafią wymyślać wiarygodne historie pasujące akurat do ich celu.

Tutaj też warto powiedzieć, że często cel potrafi się zmieniać jak w kalejdoskopie. Zawsze jednak pozostaje wspólny mianownik tego celu - własny interes.

Psychopata dba wyłącznie o to i nie przebiera w środkach żeby ten cel osiągnąć.

 

A jak to ma się do Donalda Trumpa?

 

Bardzo duże ego jest widoczne w całej jego działalności, bo nic nie robi sobie nawet z badań naukowych i dowodów. Ocieplenie klimatu nie jest wymysłem jakichś szalonych ekologów, tylko obserwowalnym, obiektywnym faktem. Zmiany klimatyczne to niestety nie wszystko, co Donald Trump lekceważy. Tu są wszystkie dowody naukowe, które lekceważy najnowszy Prezydent USA.

 

Skrajna postawa egocentryczna


W 2012 roku, Trump brał udział w jednej z najbardziej żenujących “pyskówek” (ciężko to nazwać w inny sposób) jakie widziałem. Sprzeczał się na Twitterze o projekt pól golfowych w Szkocji z Alanem Sugarem, innym przedsiębiorcą.

Nie było tam absolutnie klasy i elegancji.

Teksty w stylu “Upadnij na kolana i powiedz: dziękuję, Panie Trump” były czymś zupełnie naturalnym.
Szczerze?
Chyba nawet 3 letnie dziecko byłoby zakłopotane czytając tweety tych osób.
Po tym co widziałem, zazdroszczę 3 letnim dzieciom, że nie umieją jeszcze czytać. 

 

Powierzchowny urok osobisty

 

Psychopaci mają to do siebie, że potrafią być czarujący i charyzmatyczni.

Po pewnym czasie, ten czar pryska i ludzie zaczynają poznawać ich prawdziwą naturę. Mawia się na nich “wilki w owczej skórze”. Niestety często jest za późno, gdy zorientujemy się, że coś z nimi nie gra. Trumpowi nie można odmówić niesamowitej charyzmy i tego, że potrafi porwać za sobą tłumy. Czasami jednak ta fasada pęka i pokazuje zupełnie inne oblicze.

Tak jak na konferencji podczas kampanii, gdzie zaczęło płakać dziecko. Być może lubi dzieci, ale nie za cenę przeszkadzania mu w wypowiedzi.

 

 


Jest to niezwykle widoczne, gdy zaczynamy obserwować jego zachowanie z nieco szerszej perspektywy. Trump potrafi się w ułamku sekundy zmienić w osobę nie do poznania. Z dobrego wujka wychodzi bezlitosny drapieżnik, który dba wyłącznie o swoje ego i swój interes.

 

To czy w końcu Donald Trump to psychopata?

 

Nie można tego stwierdzić w żadnym wypadku. Psychopatia to zaburzenie osobowości, a je się diagnozuje za pomocą testów. Najlepszą skuteczność wykazuje PCL-R i wymaga użycia go przez specjalistę.

 

Jasne, wykazuje pewne cechy charakterystyczne dla psychopatów w ponadprzeciętnym stopniu (część z nich tutaj wymieniłem). Dopóki jednak nie będzie to poparte rzetelnym testem psychologicznym - nie ma tu mowy o takiej klasyfikacji.

 

“Ale zakładając hipotetycznie, że Donald Trump jednak jest psychopatą”?

 

Wtedy możemy się bać.

 

Jeżeli np. Steve Jobs był nawet psychopatą, to mógł co najwyżej wynaleźć iPhone’a i zwolnić trochę osób. Sytuacja robi się naprawdę poważna wtedy, gdy ktoś z dyssocjalnym zaburzeniem osobowości staje się najpotężniejszym człowiekiem na świecie i ma wpływ na życie miliardów osób (Nie milionów. Miliardów)

 

Gdyby Donald Trump faktycznie był psychopatą, wtedy poniższy cytat byłby bardzo życiowy i uzasadniony. Nie wiem skąd pochodzi w oryginale, ale świetnie oddawałby powagę sytuacji:

“Prawdziwym zwycięzcą wyborów w USA zostaje sonda Voyager 1, która oddala się od Ziemi z prędkością 17m/s”.


Mam jednak szczerą nadzieję, że tak nie jest i Donald Trump okaże się dobrym prezydentem USA.

Życzę tego zarówno jemu, jak i 6 miliardom osób na świecie.
 

PS. Polecam też lekturę wpisu Artura Króla, który już kilka lat temu opisywał dokonania Trumpa z podobnym dystansem i dosyć dużą dozą sceptycyzmu.


PPS. Uprzedzając też ewentualne wątpliwości: Nie, nie uważam też żeby Hillary Clinton była znacznie lepszym wyborem na fotel Prezydenta USA. 



Autor
Piotr Deptuch
Zobacz profil

KONSULT.EXPERT
TWÓJ OSOBISTY
SPECJALISTA ONLINE

najnowsze artykuły