Baby blues czy depresja poporodowa - o zaburzeniach nastroju związanych z urodzeniem dziecka?




15 sie , Anna Sosinowska
Tagi: Depresja poporodowa,


Baby blues i depresja poporodowa - najczęściej bywają przemilczane, przez otoczenie, jak i same kobiety. Rodzina problem przeważnie ignoruje lub umniejsza, kobieta bojąc się krytyki lub kwalifikacji psychiatrycznej cierpi w milczeniu.

 

„Nie mogę spać, myśleć, nie wiem, co mnie nie boli, mam wrażenie, że jakaś choroba przenika mnie od środka. Czy się boję? Każdy dzień jest przepełniony tym lękiem. Czasem tak się boję, że aż nie mogę oddychać. Czy myślę, żeby to wreszcie zakończyć? Tak, zdecydowanie! Żeby już nic nie czuć, niczego się nie bać. Nie potrafię z nikim o tym porozmawiać, gdybym tylko zaczęła mówić, coś by pękło, i tylko bym płakała… i płakała. Myślę o takich rzeczach, że od razu zamknęliby mnie

w psychiatryku.”

Czy jest to wypowiedź chorego psychicznie człowieka, samobójcy, kogoś po ciężkich przejściach? Czy może młodej mamy, która niedawno urodziła ślicznego bobasa 52 cm 3500 wagi? Czy takich słów spodziewamy się po świeżo upieczonej mamie?

 

Baby blues oraz depresja poporodowa to coś, co burzy nasz schemat myślenia o szczęśliwym macierzyństwie.

 

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że młoda mama ma prawo być zmęczona, nie tylko porodem, czy też samym zajmowaniem się dzieckiem, zarwanymi nocami itd., ale przecież to nic, w porównaniu z tym, jakie szczęście ją spotkało, prawda? A jednak. Młoda mama coraz bardziej zmęczona, zrezygnowana, zobojętniała na świat i na własne dziecko, narasta w niej poczucie winy, że źle się nim opiekuje, że jest złą matką. Boi się powiedzieć o tym bliskim, bo co też oni sobie o niej pomyślą, skoro ją samą dręczą myśli: „Jak ja mogę nie cieszyć się własnym dzieckiem?”, „Po co w ogóle wydałam go na świat?”. W poważniejszych stanach dochodzą problemy z pamięcią, napady agresji lub obsesyjne myśli i impulsy związane z przemocą w stosunku do dziecka. Częste wyobrażenia, które same matki przyprawiają o dreszcze, to wizja siebie samej stojącej z nożem nad dzieckiem.
 

Kiedy skierować się po pomoc?

 

Obniżenie nastroju, tzw. smutek poporodowy rozwija się w ciągu pierwszych dni po porodzie, osiągając swoje apogeum w dniu piątym, kiedy to hormony (progesteron, estrogeny, kortyzol) spadają najgwałtowniej. Smutek ten kończy się po około 10 dniach, nie wymaga leczenia, a młodej mamie trzeba po prostu okazać wiele miłości, wyrozumiałości oraz zapewnić pomoc w najbliższym okresie. Jednak, gdy smutek poporodowy utrzymuje się dłużej niż 10 dni to przechodzimy w tzw. baby blues. Jest to nie tylko ogólne obniżenie nastroju, ale również poczucie winy, drażliwość, wrogie nastawienie do męża, a nawet dziecka, lęk o własne zdrowie, bóle całego ciała (najczęściej głowy) i cała gama innych bardziej lub mniej specyficznych objawów. I

z tymi objawami należy już skierować się do specjalisty (psychiatra i psycholog), gdyż po 6 tygodniach, to już nie będzie baby blues, ale o wiele poważniejsza depresja poporodowa.

 

Szacuje się, że około 80 % kobiet cierpi na baby blues i niestety 20 % z nich na depresję poporodową.

Nieleczona depresja poporodowa niszczy związek partnerski, oraz niekorzystnie wpływa na rozwój dziecka (często są to dzieci z ADHD). A dla samej kobiety oznaczać może nawroty stanów depresyjnych, włącznie z myślami samobójczymi, a w najcięższych przypadkach samobójstwo lub zabójstwo dziecka. Brzmi strasznie. Zdarza się rzadko, ale niestety zdarza.

 

Skąd się bierze depresja poporodowa?

 

Oczywiście możemy winić hormony, ale głównie za smutek poporodowy. Depresja poporodowa ma już o wiele głębsze i bardziej skomplikowane podłoże.

Szczególnie narażone są na nią kobiety, które już wcześniej doświadczyły zaburzeń nastroju, związanych nie tylko z porodem. Znacznym obciążeniem jest także wcześniejsze poronienie lub urodzenie martwego dziecka. Do tego dochodzą uzależnienia, próby samobójcze i całe spektrum zaburzeń psychicznych, jednak nie o tym chcę tutaj pisać. Uwagę Waszą chciałam zwrócić raczej na czynniki psychospołeczne, a w szczególności na to, jak ważne jest wsparcie ze strony najbliższych osób: partnera, ale i rodziny. Obecność ojca dziecka, jego pomoc, „wyczekiwanie” dziecka oraz udział i zaangażowanie we wszystkim tym, z czym to oczekiwanie się wiąże. Chodzi o to, aby kobieta czuła, że podobnie jak ona, partner pragnie dziecka i jest gotowy sprostać nowym obowiązkom.

Bardzo istotna jest także relacja kobiety z jej matką, gdyż odnawia się ona w okresie ciąży, m.in w fantazjach czy snach. A więc, gdy relacje te nie były zbyt dobre, na przykład kobieta była w dzieciństwie zaniedbywana, brakowało jej matki, lub też wręcz przeciwnie, staje wobec obrazu matki idealnej, to wpływa to na jej poczucie kompetencji i wiary w zdolność wychowania własnego dziecka.

 

Człowiek nie posiada wrodzonego, automatycznego instynktu macierzyńskiego.

 

Jak pisze specjalista w tej dziedzinie, psychiatra J.M. Delassus: „ Bycie kobietą nie oznacza jeszcze gotowości do stania się matką”. Macierzyństwa się uczymy. Od odróżniania potrzeb dziecka, jego płaczu, po odpowiedzialne wychowanie. Tak samo uczymy się kochać swoje dziecko. I nie trzeba się tak śpieszyć z tym kochaniem. Wiele matek twierdzi, że tak naprawdę zaczęły kochać swoje dzieci, po około pół roku, a więc i wtedy, kiedy dziecko zaczęło już ujawniać swoje uczucia do rodziców, gdy reaguje uśmiechem na widok mamy itd. Dajmy więc sobie czas na te wszystkie zmiany: w organizmie, w rodzinie, w układzie partnerskim i wreszcie zmiany we własnej tożsamości. Kobieta musi odnaleźć się w nowych rolach, a to wymaga czasu.

Jednym te zmiany przychodzą łatwiej innym trudniej, jednak musimy wyraźnie odróżnić proces zmian życiowych od procesu chorobowego – od depresji poporodowej. Nie dajmy sobie wmówić, że depresja poporodowa to niewielki problem zdrowotny, który sam minie.

 

Szukajmy pomocy i nie wstydźmy się o nią prosić.

 

Dostępnych jest wiele form pomocy, od standardowych w gabinecie psychologa, po pomoc psychologiczną online na przykład w formie psychoterapii przez skype, czata z psychologiem, gdy bardzo wstydzimy się rozmowy, lub nawet porady psychologa online. Często taki czat online z psychologiem lub nawet pojedyńcza porada online jest pierwszym, ośmielającym krokiem w samopomocy.

 

Bibliografia:

Kępiński A., Melancholia, Wydawnictwo Literackie, 2014

Koszewska I., O depresji w ciąży i po porodzie, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2010

Morawska A., Depresja poporodowa, Wydawnictwo Świat Książki 2012

 



Autor
Anna Sosinowska
Zobacz profil

KONSULT.EXPERT
TWÓJ OSOBISTY
SPECJALISTA ONLINE

najnowsze artykuły