3 sposoby na udany i szczęśliwy związek według różnych osób




09 gru , Piotr Deptuch
Tagi: Kryzys w związku, Zdrada w związku,


Związek między dwojgiem ludzi to coś, o co zawsze warto dbać i nie ma tu miejsca na spoczęcie na laurach. 

Niezależnie od stażu związku, ciągle istnieją elementy, które można poprawić i udoskonalić. Niektóre z tych elementów są oczywiste, a jeszcze inne wymagają więcej zastanowienia i doświadczeń. Część z nich robimy intuicyjnie - co jest bardzo dobre. Do kolejnej części dochodzimy metodą prób i błędów - co jest bardzo... ludzkie.
  
Błędy będą się zdarzały i to jest naturalne.
Trzeba je po prostu naprawiać na bieżąco, żeby nie przerodziły się w kryzys w związku. 

Pomyślałem, że dobrze mieć szerszą perspektywę i podpatrzeć jak o swoją relację dbają inni ludzie.

 

Wybrałem kilka bardzo ciekawych osób i poprosiłem je, żeby napisały 3 sposoby dbania o związek.

 

Moim celem było zgromadzenie w jednym miejscu osób z zupełnie odmiennym spojrzeniem na świat. Z pewnością to mi się udało, z czego nieskromnie powiem, że jestem dumny :)

Chcę Ci pokazać przez to, że pewne rzeczy są uniwersalne i układają się w logiczny wzór, dzięki któremu możemy efektywnie dbać o związek. 

Tylko... Jakie są to rzeczy? Jaki jest to logiczny wzór, o którym wspominam?

Nie ma tak łatwo. Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie samodzielnie po przeczytaniu artykułu ;)


Zaczynajmy!   
 

Monika Kotlarek

 

Już wcześniej miałem przyjemność pracować przy wspólnym artykule o wyborze dobrego psychologa z Moniką Kotlarek, psychologiem i autorką bloga psycholog-pisze.pl

Tym razem również podała bardzo cenne uwagi, które - co bardzo ważne - są naukowymi faktami oraz zostały gruntownie zweryfikowane. To coś co po prostu działa.
Co ja mogę powiedzieć? Warto jednak słuchać psychologów i tyle ;)

 

1. Chwila (lub więcej) pełnej uwagi i obecności.

Codziennie. Nawet jeśli to tylko pochwycenie wzroku i głębokie spojrzenia, wyznanie miłości, słuchanie o radościach i smutkach minionego dnia. Pełne zaangażowanie w kontakt, nawet wtedy, gdy telewizor jest włączony, ziemniaki jeszcze nieobrane albo leżycie w łóżku i rozkładacie miniony dzień na czynniki pierwsze.

2. Pocałunek, przytulenie, pogłaskanie po włosach lub jakakolwiek inna forma dotyku i kontaktu fizycznego.

Codziennie. Tak jak wszyscy mamy potrzebę jedzenia, tak samo potrzebujemy dotyku drugiego człowieka. Gdy nie otrzymujemy go od kogoś bliskiego, możemy cierpieć na zaburzenie (tak tak, jest takie), zwane “głodem dotyku” lub “głodem skóry”.

Najczęściej dotyka tych, którzy żyją samotnie lub w związkach na odległość, ale też wtedy, gdy uczucie zaczyna umierać, a partnerzy są dla siebie już tylko współlokatorami.

Niezaspokojona potrzeba dotyku prowadzi do negatywnych emocji i problemów ze zdrowiem, jak stany depresyjne, ból fizyczny czy zaburzenia lękowe.

3. Wyrażanie wdzięczności za to, że ukochany po prostu JEST w Twoim życiu. 

Powinno się nie tylko ją wyrażać, ale przede wszystkim sobie to uświadomić. Powiedzenie komuś “dziękuję, że jesteś”, to wspaniały prezent, który poprawia samopoczucie i podbudowuje ego.

A im częściej będziesz to powtarzać także samemu sobie – tym głębiej się zaangażujesz i poczujesz pełne oddanie.

 

 

 

Maja Sieńkowska

 

Maja, psycholog i autorka bloga Prostozmostu.co proponuje proste i jednocześnie eleganckie sposoby.

Wielu z nas zapomina o tych rzeczach w codzienności. Konsekwencją jest po prostu zaniedbanie związku. Jak mówi światowy ekspert, John Gottman, trzeba aktualizować mapy świata partnera. Tutaj uważność, którą proponuje Maja (szczególnie skierowana na partnera) to coś bez czego oczywiście nie da się zaktualizować takiej mapy.


 

1. Uważność na partnera   


Uważność zawiera wiele elementów, które znacznie podnoszą jakość relacji. Słuchanie, empatia, zrozumienie i uznanie uczuć drugiej osoby pozwalają nie tylko z wyrozumiałością podchodzić do jej decyzji i reakcji, ale także pomagają otworzyć się na jej potrzeby i pamiętać, że jako para gramy w jednej drużynie. A najważniejsze jest nie to, by mieć rację, ale to by, dbać o siebie nawzajem.

2. Uważność na siebie.

  Uważność na siebie pozwala zdać sobie sprawę z tego, jak się czujemy czy czego oczekujemy. Świadomość własnych potrzeb ułatwia komunikowanie się z partnerem.

Nie wymyślamy tematów zastępczych, nie mamy pretensji o tzw. pierdoły, które zazwyczaj nie są realną przyczyną naszego niezadowolenia, a możemy w dojrzały sposób mówić o tym, na czym nam zależy.  

3. Wyciąganie wniosków z konfliktów

Po kłótni z parterem często rozpamiętujemy, co powiedział, jak nas zranił, czyli skupiamy się na nim.

Takie podejście nie służy wzmocnieniu relacji, utrwalamy jedynie negatywny obraz partnera.

Warto zmienić podejście i po kłótni zastanowić się, co ja mogłem zrobić inaczej, by rozwiązać sprawę na spokojnie. Dzięki wyciągnięciu wniosków jest szansa, że przy kolejnej podobnej sytuacji zareagujemy inaczej i nie będziemy eskalować konfliktu.

 

 

 

Bardzo interesujące spojrzenie na dbanie o relację ma Marta z bloga zonaimaz.com. Marta uważa, że wspólna wiara jest silnym elementem cementującym związek.

Rzeczywiście od strony psychologicznej wspólne patrzenie na świat „przez te same okulary” i posiadanie tych samych wartości pomaga w budowaniu bliskości emocjonalnej. Mamy wtedy poczucie, że ta druga osoba jest naszym uzupełnieniem i lepiej się rozumiemy w codziennych sytuacjach. 
 

1. Stawiamy Boga na pierwszym miejscu

Fundamentem naszej relacji jest Bóg. To do Niego najpierw, indywidualnie, udajemy się po miłość, wsparcie, siłę. Wiemy, że my jesteśmy tylko ludźmi i że prawdziwe spełnienie przychodzi tylko od Niego. Unikamy dzięki temu stawiania sobie nierealistycznych wymagań; pozwalamy sobie na błędy.   

2. Szybko wybaczamy 
 
Nie gromadzimy w sobie uraz, zranień. Od razu o nich rozmawiamy; wybaczamy sobie i podejmujemy świadomą decyzję, że już więcej do nich nie wrócimy. Nie zaglądamy z powrotem do kosza z brudami:) Bo po co?   

3. Traktujemy siebie tak, jak sami chcemy być traktowani.

Jeśli chcę, żeby mąż okazywał mi więcej czułości to tak też właśnie robię. Jeśli chcę szacunku, to zwracam się do niego z szacunkiem. 
Staram się też rozpoznawać ważne dla niego rzeczy – bo wiem, że jeśli naprawdę chcę okazać mu miłość to najlepiej zrobię to poprzez jedną z nich. 

 

 

 

 

Jeden ze sposobów Kasi, autorki bloga 8ipol.com jest tym, co powinienem już dawno opatentować i zarabiać z tego miliony $$$.

Niestety nie zdążyłem tego zrobić, bo Kasia mnie uprzedziła :(
No trudno, innym razem.

Tak naprawdę jej wszystkie sposoby są tak zbliżone do moich, że gdybym miał napisać swoją wypowiedź - byłaby identyczna. Co do przecinka i kropki ;)

 

Nie pozostaje mi nic innego jak wkleić jej tekst w oryginale:

 

Związek i jego utrzymanie na poziomie zadowalającym dla dwóch osób to pewnie jedno z najtrudniejszych społecznych wyzwań, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Różnice (nie tylko płciowe, przede wszystkim osobowościowe) w naturalny sposób oddzielają nas od siebie, utrudniają porozumienie, ale też podkreślają nasze indywidualne cechy i pomagają nam się rozwijać, zmieniać, doskonalić.

Miłość i cały wachlarz emocji z nią związanych gwarantuje często tak poszukiwane przez nas poczucie zrozumienia, bezpieczeństwa, przynależności. Szczęście z obecności drugiej osoby i jej wsparcia.

I o ile w początkowej fazie związku, podczas emocjonalnego etapu zakochania, utrzymanie relacji i dbanie o nią rozumie się samo przez się i przychodzi dość naturalnie, o tyle będąc w wieloletnim związku łatwo można popaść w rutynę i zapomnieć o tym, że bez codziennej troski o relację, stale będziemy się od siebie oddalać. 

Jakie są moje 3 ulubione sposoby dbania o związek? 

Oto one:

1. Jeden dzień w tygodniu wyłącznie dla nas

jestem pracoholiczką, uwielbiam to, co robię i często trudno mi oderwać się od zajęć, nawet w dni wolne. Nauczeni doświadczeniem, jak niszczące może to być dla relacji, w każdym tygodniu organizujemy sobie cały dzień tylko dla nas - bez komputera, telefonów i pracy. Słuchamy tego, co mamy do powiedzenia, wybieramy aktywności, które nam pasują, staramy się nie sprzeczać i wykorzystać ten dzień tak, by znowu poczuć to niewiarygodne szczęście, jak wtedy, gdy się w sobie zakochaliśmy. To bardzo pomaga utrzymać związek w dobrej kondycji.

2. Najważniejsza zasada w naszym domu: zawsze słuchać i nie bagatelizować.

To doskonała zasada, bo zabrania nam ignorowania się nawzajem. Nawet jeśli robię coś, na czym muszę się skupić, a mój partner zaczyna mi o czymś opowiadać, odkładam projekt i go słucham, reaguję. Jeśli naprawdę nie mam czasu, wysłuchuję go do końca i proszę o trochę czasu, bo to, co robię jest pilne. W tej zasadzie chodzi przede wszystkim o to, byśmy oboje mieli pewność, że nasze sprawy nie są nieważne dla tej drugiej osoby. Dzięki temu mój Ukochany jest jedyną osobą w moim życiu, o której wiem, że nie zbagatelizuje moich problemów i nie zostawi mnie samej z wątpliwością. On też ma tę pewność. To bardzo zbliża i daje poczucie bezpieczeństwa.

3. Nigdy nie zasypiamy pokłóceni.

 Czasami trudno sprostać temu wyzwaniu, ale jest bardzo oczyszczające. Nawet jeśli wieczorem mamy poważną różnicę zdań i konflikt nie zostanie rozwiązany - nie zasypiamy dopóki nie powiemy sobie czegoś miłego i nie przytulimy się. Dzięki temu mamy spokojny sen, który pozwala nam się zregenerować i ewentualnie rano zacząć rozmowę od nowa - tym razem na spokojnie. Unikamy wieczornych fochów i odsuwania się od siebie na skraj łóżka :-) 

 

No cóż. Naturalnie podpisuję się pod wypowiedzią Kasi rękami i nogami :) Z tym wyjątkiem, że my kontynuujemy rozmowę do późna w nocy. Rano już nie chcemy rozdrapywać wczorajszego dnia. 

Szczerze mówiąc, sposób nr 3 jest naprawdę jednym z najlepszych jakie znam na dbanie o relację. Przetestowaliśmy go dziesiątki razy (nie żebym był jakiś bardzo kłótliwy!) i za każdym razem jestem pod wrażeniem efektów. Czasami oczywiście nie jest łatwo się pogodzić, jeżeli ewentualne nieporozumienie było poważne. Zawsze jednak staramy się mimo wszystko wznieść ponad te przyziemne sprawy i pogodzić. W końcu przecież się kochamy i nigdy nie powinniśmy o tym zapominać. Szczególnie w gorszych momentach.

 

 

 

 

Angelika, która prowadzi bloga adreamerslife.pl zwraca uwagę na bardzo ciekawą rzecz, jaką są wspólne pasje.

W jej przypadku są to podróże.   
  
Jak wspomniałem w moim krótkim, bezpłatnym e-booku o mitach w związku (pobierzesz go tutaj), posiadanie tych samych zainteresowań wcale nie jest koniecznością. Najważniejsze jest to, czy spędzacie wtedy razem czas w miłej atmosferze. Jeżeli nie, to wspólne zainteresowania mogą czasem więcej zaszkodzić niż pomóc.

Ok, ale już koniec moich dygresji, bo teraz czas na wypowiedź Angeliki ;)

 

Dbanie o relację powinno być naszym priorytetem. Jednak w pośpiechu dnia codziennego często te relacje zaniedbujemy.    
 
1. W naszym związku stawiamy przede wszystkim na rozmowę.

To najprostszy i najskuteczniejszy sposób na to, aby pokazać drugiej połówce, że się o nią troszczymy. Bo czyż to nie o uwagę, zainteresowanie i zrozumienie chodzi? 

2. Ponadto, dosyć często staramy się organizować dla siebie randki.

Gotujemy w domu, rozmawiamy, słuchamy ulubionej muzyki, a od czasu do czasu wyskakujemy na kolację na miasto czy do kina. Rozluźniamy się, rozmawiamy o naszych planach, marzeniach, dyskutujemy o tym co ostatnio ciekawego czytaliśmy czy oglądaliśmy. Zauważyliśmy, że wychodząc z domu i odrywając się od codziennych obowiązków prowadzimy burzliwe dyskusje, łapiemy nową perspektywę. Wciąż mnie to zadziwia, że po tylu wspólnie spędzonych latach mamy sobie tak wiele do powiedzenia.

3. Kolejną rzeczą, która ma bardzo pozytywny wpływ na nasz związek są podróże.  

To nasza wspólna pasja, która pozwala nam się oderwać i zapomnieć o szarej codzienności. Podczas odkrywania nowych zakątków na świecie odkrywamy również siebie.

 

 

 

marlena-bessman-paliwoda

 

O ciekawe sposoby zapytałem Marlenę, która  prowadzi bloga mamysie.pl i jest założycielką jednej ciekawszych grup na Facebooku, w której osoby rozmawiają o swoim małżeństwie i wzlotach oraz upadkach z nim związanych.

Dla psychologa ta grupa to kopalnia fascynującej wiedzy.
  
Naprawdę spodobał pomysł Marleny na szczęście w ich małżeństwie. Mało kto robi tego typu rzeczy w tak konkretny i dojrzały sposób. A jednocześnie prosty. Nie dość, że jest skutecznie to jeszcze inspirująco dla innych ludzi. 

 

Jesteśmy aktywnym małżeństwem. Mając małe dzieci i prace, angażujemy się w wiele inicjatyw. Lubimy to i to pozwala się nam rozwijać na różnych polach.

W pewnym momencie zauważyliśmy, że stanowczo za mało czasu spędzamy tylko ze sobą. Po jednej z rozmów „naprawczych” zapisaliśmy sobie nasz „kontrakt małżeński” :)

Jest to zwykła żółta karteczka, na której spisaliśmy sobie absolutne minimum dla nas, abyśmy czuli satysfakcję i radość z naszego małżeństwa. Co na niej jest?

Między innymi:

1.  Co najmniej dwa razy w miesiącu robimy sobie wieczór tylko dla nas, „domową randkę”.

Jako, że nie oglądamy telewizji (co jest bardzo na plus dla relacji w ogóle), często wtedy oglądamy jakiś film lub przegadujemy masę spraw. O te spotkania dba mój mąż. On je inicjuje i organizuje.

2.  Czas tylko dla siebie (czas osobno) – dajemy sobie przestrzeń odpoczynku w ciszy od całego świata.

Jedno z nas zajmuje się dziećmi, a drugie ma czas na własne przemyślenia. Dla mnie najczęściej jest to adoracja lub spacer. Budujemy w ten sposób bazę swoich myśli, którymi przy herbacie się dzielimy.

3. Mówimy o sobie dobrze. Zawsze.

Niby nic wielkiego, ale jest to bardzo twórcza siła dla małżeństwa. Pozytywnie nastraja i nastawia w stosunku do siebie. Właśnie stąd wziął się pomysł jednego z moich małżeńskich wyzwań w ramach projektu „Małżeństwo – mamy się dobrze”.

 

 

 

 

 

[EDIT] Po publikacji tego artykułu napisała do mnie Sylwia z uratujswojzwiazek.pl, którą też prosiłem wcześniej o wypowiedź na początku.
Dopiero odczytała e-mail i zapytała czy nie jest już za późno na dodanie. Jest psychologiem i specjalizuje się w terapii par. Moim zdaniem, na dobrą treść zawsze znajdzie się miejsce i czas :) 

 

1. Dbanie o „dobre kłótnie”

Dobrze rozwiązane konflikty dają partnerom poczucie bliskości. Mój ulubiony sposób to stosowanie tzw. komunikatu „ja”. Skupiam się w rozmowie na tym, aby przedstawić swoje emocje, myśli, dotyczące konkretnej sytuacji czy zachowania partnera, które je wywołało.
Czasem dodaję jasne oczekiwania, aby dialog był jak najbardziej konstruktywny. Doświadczenia z psychoterapii par potwierdzają mi, że jest to jedno z najpotężniejszych narzędzi do przeprowadzania trudnych i ważnych rozmów.

2. Akceptowanie odmienności drugiej osoby

Im większe różnice w osobowościach, tym więcej potencjalnych napięć w związku. Im szybciej zaakceptujemy, że pewne cechy naszej drugiej połówki nie zmienią się, tym łatwiej będzie żyć razem i czerpać wzajemnie ze swojej odmienności.

3. Poczucie humoru

Dostarcza pozytywnych emocji, które wzmacniają relację, a także jest niezastąpione trudnych chwilach. Nic nie pozwala tak złapać zdrowego dystansu jak wspólne „obśmianie” problemów.

 

Podsumowanie


Różni ludzie, to różne sposoby na szczęście w związku. Przynajmniej teoretycznie.

Jednak, jak wynika z tego materiału, wiele rzeczy się powtarza i część z nich różni się jedynie szczegółami. Nawet "mój autorski sposób" o niezasypianiu pokłóconymi okazał się wcale nie tak innowacyjny i Kasia stosuje go od dawna ;)

To akurat bardzo dobre, że dysponując prostymi, skutecznymi i sprawdzonymi sposobami możemy tworzyć szczęśliwy związek z drugą osobą.

Dzięki temu będziemy mogli powiedzieć po wielu latach: "Miałem/miałam naprawdę dobre życie!".

Tego wszystkim życzę.


PS. Poznaj 5 największych mitów w związku i wykonaj praktyczne ćwiczenie z mojego krótkiego ebooka



Autor
Piotr Deptuch
Zobacz profil

KONSULT.EXPERT
TWÓJ OSOBISTY
SPECJALISTA ONLINE

najnowsze artykuły